Platforma robi platformę, a na niej wszyscy znani, z tego, że są znani.

onet.pl donosi, że Platforma Obywatelska ostatnio usilnie zajmuje się namawianiem Wojciecha Olejniczaka, by ten przeszedł do ich partii. Czy to może być prawda? Pewnie tak. Olejniczak jest wierzący i mocno konserwatywny, jak na lewicowca, a więc jest do przyjęcia. Olejniczak kreuje się na europejskiego, nowoczesnego polityka i według niego nie bardzo pasuje do SLD rządzonego przez betonowego Napieralskiego. Napieralski jest uosobieniem tradycyjnej i bardzo ideologicznej lewicy, z kolei Olejniczak chce być drugim Blairem.
Ok. załóżmy, że znajdzie się w PO i co tam będzie robił? Może będziemy mieli za niedługo rekonstrukcję rządu i Olejniczak zostanie np. ministrem sportu (wiadomo grał w Pelikanie Łowicza), albo szefem MSZ (mówi płynnie w kilku językach), a może jeszcze kimś innym. Rekonstrukcja może objąć również Cimoszewicza, bo Cimoszewicz w orbicie SLD jest śmiertelnie niebezpieczny dla PO. Więc za chwile będziemy mieli Cimoszewicza ministrem... Cimoszewicz nadaje się na każdy resort, mało tego on nadaje się na wszystkie stanowiska w Polsce w Europie i na świecie, tak jak Jan Krzysztof Bielecki. Może więc JKB zostanie też członkiem rządu.
Widzę go na stanowisku ministra skarbu, albo finansów, bo pieniądze umie liczyć. Na sporcie się również zna, bo przecież gra z premierem w piłkę. I niech ktoś powie, że PO nie ma kadr. Rekonstrukcja rządu może być całościowa i dogłębna.
Tak sobie myślę, że PO to partia, do której garną się tacy ludzie. Platforma szykuje nową platformę, taką partię, która skupia wszystkich, tych którzy mogą jej coś dać. Mamy więc do czynienia z reformą tradycyjnego modelu partii politycznej. PO to nie PiS, który jest jednolity i niezachwiany. Platforma to partia, która jest zarządzana przez cele, celem jest długotrwałe przejęcie władzy, a więc cel uświęca środki.
Zapraszam PO do werbowania kolejnych osób publicznych. Pamiętamy, że Lena Kolarska Bobińska jest już na platformie, Paweł Śpiewak już nie jest, bo mu przeszło, ale zostało jeszcze kilka osób, które by się nadały. Obok naukowców rekomenduję sportowców, trenerów (Piechniczek już jest), aktorów, modelki, piosenkarki, prezenterki telewizyjni... a ponad wszystko zalecam wszystkich byłych uczestników Tańca z Gwiazdami. To ponad 100 osób, a więc z górką po dwie osoby na każdy okręg. Ach, by zachować pluralizm  to swoje miejsce mogli by znaleźć gwiazdy, które kiedyś tańczyły na lodzie i te które śpiewały, że zachwycaliśmy się jak oni śpiewają.
Taka to dopiero byłaby partia...

Tomasz Jędrzejczak

Ostatnie odpowiedzi