7 czerwca po raz drugi Polacy poszli do urn, by wybrać deputowanych do Parlamentu Europejskiego. Tym razem wybraliśmy 50 polskich przedstawicieli, a nie 54 jak 5 lat temu. Po wejściu w życie Traktatu z Lizbony, Polska otrzyma 51 miejsce w PE, ale nie wiadomo kiedy to będzie?
Spróbujmy przyjrzeć się wynikom, ze szczególnym uwzględnieniem rezultatu wyborczego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Po pierwsze frekwencja w wyborach osiągnęła 24,53%, co było znacznie lepszym wynikiem, niż 5 lat temu, ale bardzo słabym wynikiem biorąc pod uwagę całą Europę. 50 mandatami podzieliły się 4 główne partie w Polsce. Platforma Obywatelska zdobyła 25 mandatów, PiS 15, SLD 7.
Wynik PO (44,43%) był zgodny z oczekiwaniami, jakie były wyrażane w przedwyborczych sondażach. Liderzy partii liczyli na 1,2 mandaty więcej, ale wynik przyjęli jako umiarkowany sukces. Największym sukcesem PO był fakt, że po dwóch latach rządzenia, poprawiła swój wynik z wyborów parlamentarnych. Taki stan rzeczy na polskiej scenie politycznej nie był jeszcze notowany. Najwięcej głosów zdobyli:
1. Jerzy Buzek – 393117
2. Hubner Danuta – 311018
3. Jacek Protasiewicz – 164898
4. Róża Thun - 153966
Jerzy Buzek zdobył najlepszy w historii wyniki w wyborach do PE (wielu posłów pobiło rekord Jerzego Buzka z 2004 roku). Sam Jerzy Buzek przekroczył 5% próg wyborczy. Wymieniona wyżej czwórka zdobyła niemal 14% wszystkich głosów w Polsce.
Prawo i Sprawiedliwość, jako największa partia opozycyjna zdobyło 15 mandatów (27,4%). Wynik był również przewidziany w przedwyborczych sondażach. PiS również uznało ten rezultat za sukces. Z wyjątkiem Zbigniewa Ziobro, który publicznie krytykował twórców kampanii. Warto wskazać wynik Zbigniew Ziobro – 335933, który był drugim rezultatem w Polsce. Pozostali kandydaci z PiS nie zbliżyli się do tego wyniku. 6 z 7 europosłów SLD zdobyło około 70 tysięcy głosów. Najlepszy wynik w okręgu stołecznym zdobył Wojciech Olejniczak – 72854. Cały wynik Sojuszu to 12,34%. Wynik początkowo odebrany jako sukces, z czasem zaczął być krytykowany przez niektórych liderów partii.
Przejdźmy teraz do analizy wyniku naszego Stronnictwa. PSL zdobyło w tych wyborach 3 mandaty, co jest o 1 mandat gorszym wynikiem, w porównaniu z rokiem 2004. Ponadto należy powiedzieć, że wspomniany już 51 mandat przypadnie kandydatowi z PSL, więc de facto wynik jest podobny, pomimo poprawienia procentowego udziały do 7%. W liczbach bezwzględnych wybory wydają się być sukcesem. Zdobyliśmy 516146 głosów, a 5 lat temu 386340. Przyrost procentowy to 33,5%, a więc ponad jedną trzecią. Liczba oddanych głosów w wyborach wzrosła tylko o 20%. PSL nie dostał dodatkowych mandatów poprzez sposób przeliczania głosów, który promuje duże partie, a więc przez dobry wynik Platformy Obywatelskiej. Zdobyliśmy 3 mandaty:
1. Jarosław Kalinowski - 51014
2. Czesław Siekierski - 33559
3. Andrzej Grzyb - 28546
Sam Jerzy Buzek zdobył 76% całego wyniki PSL. To świadczy o personalizacji wyborów. Od jakiegoś czasu wyniki idą w stronę celebrytów politycznych. W 2005 roku Jarosław Kaczyński zdobył 177 tys. głosów, co było najlepszym wynikiem w kraju. Ale już w 2005 roku najlepszy wynik to 507 tys. Donalda Tuska. Widać wyraźnie, że każde wybory idą w stronę wyborów personalnych. Personalna elekcja jest bardziej widowiskowa, bardziej emocjonująca jest kampania. Partie to dostrzegły i wykorzystują bezlitośnie. Najbardziej było to widać przy postawie PO. Na listach znalazły się takie osoby jak Róża Thun, Lena Kolarska Bobińska, czy Marian Krzaklewski. Wszyscy to raczej celebryci polityczni, niż politycy, ale skutecznie przyciągnęli głosy (Krzaklewski nie zdobył mandatu, ale dał mandat PO w trudnym okręgu podkarpackim).
Z tego punktu widzenia nasz lider całej kampanii Jarosław Kalinowski, który zdobył 51 tys. głosów nie może się pochwalić wynikiem. Z jednej strony jest to niemal dwa razy więcej, niż najlepszy wyniki z PSL w wyborach 2004 roku, ale z drugiej w niemal osiem razy słabszy niż wynik Buzka. Ważne w tym kontekście jest, że nasz były prezes Janusz Wojciechowski startując z 2 miejsca z PiS zdobył 56292 głosów. Jest to szokujące biorąc pod uwagę, że 5 lat nie było go w mainstreamie politycznym, a w poprzednich wyborach, jako lider Stronnictwa zdobył 8 tys. głosów. W poprzednich wyborach Samoobrona zdobyła 7 mandatów, w tej elekcji nie uczestniczyła w podziale mandatów. Te mandaty wzięła liberalna Platforma, a nie ludowe Stronnictwo.
Można więc traktować te wyniki jako postęp wewnętrzny w Stronnictwie, ale w odniesieniu do dynamicznych zmian na scenie politycznej PSL niestety się cofa. Jeżeli nie podejmiemy działań naprawczych, to wybory samorządowe 2010 mogą być naszą porażką. Pamiętajmy, że partie będą stawiać na sprawdzone rozwiązania, będą promować celebrytów, będą stawiać na bardzo silnych liderów list, czym zakryją naszą siłę – siłę grupy.
Tomasz Jędrzejczak
























Ostatnie odpowiedzi
1 rok 18 tygodni temu
1 rok 48 tygodni temu
2 lata 1 dzień temu
2 lata 1 dzień temu
2 lata 37 tygodni temu
2 lata 43 tygodnie temu
2 lata 44 tygodnie temu
2 lata 45 tygodni temu
2 lata 46 tygodni temu
2 lata 46 tygodni temu