Z coraz większym niesmakiem obserwuje sytuację w kraju, a mianowicie to, co Instytut Pamięci Narodowej robi z ikoną Lecha Wałęsy. Celowo używam określenia "ikona", gdyż Lech Wałęsa jest symbolem polskiej demokracji i największym udziałowcem III RP. Tzn. ma największy udział w tym, że możemy spokojnie go krytykować i podważać jego rolę w historii, ma największy udział w budowie demokracji w Polsce.
Jednak spójrzmy po kolejni na działalność Lecha Wałęsy. Nie będzie tu próby ukazania niezwykle bogatego życiorysu byłego polskiego prezydenta, chodzi bardziej o ukazanie jego roli w historii. A więc w latach osiemdziesiątych Wałęsa jest liderem i jednym z twórców NSZZ "Solidarność". Staje się podmiotem polityki, z którym władza totalitarna zaczyna się liczyć. Pod koniec lat osiemdziesiątych, kiedy Polska stanęła w kryzysie gospodarczym i społecznym, władza zwróciła się do niego w sprawach negocjacji, naprawy systemu. Komuniści w "Okrągłym stole" chcieli oddać trochę władzy, a oddali całą. Zasługi w tym zakresie są przypisane wielu osobom, na pewno Lech Wałęsa też do nich należy. Po odzyskaniu samostanowienia lud wypchnął Wałęsę do fotela prezydenckiego. Jednak nie był dobrym prezydentem. Doprowadził do wojny na górze, miał spory wkład w rozparcelowanie prawicy na początku lat dziewięćdziesiątych. Jednak miał również swoje sukcesy, choćby w zakresie umorzenia Polsce długów w Klubie Paryskim.
Jednak nie o tym jest ten artykuł. Chodzi o wieloletni atak na Wałęsę i informacje o jego domniemanej współpracy z SB. I tak zaczęło się w 1992 roku od "nocy teczek" i trwa do dziś. W zeszłym roku powstała książka pod auspicjami IPN, z której wynikało, że Lech Wałęsa współpracował z SB w latach siedemdziesiątych. Ostatnio Polskę obiegła informacja o pracy magisterskiej, z której wynika, że były szef "Solidarności" współpracował z bezpieką już w latach sześćdziesiątych. Te ostatnie wydarzenia spowodowały bardzo emocjonalną reakcję Wałęsy. Pan prezydent grozi, że zwróci wszystkie nagrody i oznaczenia, które dostał, mało tego, nawet może wyjechać z Polski. Instytucje demokratyczne kraju, za które walczył całe życie, teraz go odsądzają od czci i wiary.
Mi jako zwykłemu obywatelowi jest wstyd. Nie umiem wyrazić swojego oburzenia, a nawet żalu i zażenowania. Źle się czuję z tym, że Polacy niszczą swoje autorytety, podkopują bohaterów i dezawuują symbole.
Dajcie spokój temu człowiekowi. Zawszę będę miał dla Niego szacunek. Bądźcie na tyle honorowi, żeby zaprzestać takim działaniom. Możecie to robić, bo On wam to umożliwił. Dał wam wolność słowa.
Trochę pokory.
Tomasz Jędrzejczak
























Ostatnie odpowiedzi
1 rok 18 tygodni temu
1 rok 48 tygodni temu
2 lata 1 dzień temu
2 lata 1 dzień temu
2 lata 37 tygodni temu
2 lata 43 tygodnie temu
2 lata 44 tygodnie temu
2 lata 45 tygodni temu
2 lata 46 tygodni temu
2 lata 46 tygodni temu