Stanisław Żelichowski nie należy do najmłodszych polityków w Polsce. W tym roku kończy 65 lat. Jest bardzo doświadczonym posłem, sprawuje mandat od 1991 roku, był również posłem jedną kadencję jeszcze w ZSL przed 1989 rokiem. Jest leśnikiem z wykształcenia, ukończył SGGW. U czterech premierów był ministrem środowiska. Jego niemal całe dorosłe życie jest związane z funkcjami publicznymi. Dlaczego więc postanowiłem się nad nim pochylić? Co się takiego zmieniło, żebym mógł go określić nowoczesnym politykiem?
Zacznę od początku. Udało mi się raz przeprowadzić krotki wywiad z posłem Żelichowskim, to było za poprzedniej kadencji Sejmu, a ja pracowałem w pewnym biuletynie branżowym rynku pracy. Żelichowski okazał się być bardzo ciepłym i dowcipnym człowiekiem. Pomyślałem wówczas, dlaczego nie widać tego w mediach? Czemu nie przejawia dostatecznie tych własności w telewizji, w radio itd.? Jak rozmawiałem ze znajomymi, to określali go jako polityka kostycznego, który się raczej rzadko uśmiecha.
Wszystko się zmieniło ostatnio. Po wyborach większość szeregowych członków PSL uważało, że Stanisław Żelichowski powinien powtórnie objąć stanowisko szefa resortu środowiska. Też tak uważałem. Jednak rozdanie ministerialne było inne, a dla naszego bohatera wyznaczono fotel szefa klubu poselskiego PSL. Takie rozwiązanie wydawało się być jednak rozsądne. Poseł z takim doświadczeniem sejmowym, był gwarantem tego, że klub będzie funkcjonował jak w zegarku. Ale, pomyślałem to nic nie zmieni tego posła. I co? Grubo się pomyliłem. Stanisław Żelichowski nie tylko odnalazł się w nowej roli, ale również się zmienił. Stał się bardziej wyluzowany, często żartuje, czym rozluźnia atmosferę, która często bywa w polityce gęsta. Ostatnio, gdy czytam o pośle Żelichowskim, to niemal w każdym wywiadzie, dziennikarze podkreślają wypowiedź słowami "żartuje Żelichowski".
Brawo panie przewodniczący, tak trzymać. Polityka to poważne zajęcie, ale czy dla poważnych, smutnych panów? Nie sądzę. Cieszy fakt, że politycy mają do siebie dystans i że jednym celnym dowcipem potrafią rozładować emocje.
Żelichowski stał się mimochodem nowoczesnym politykiem, takim, który czuje media i wie jak się zachować. Żartuje, ale nie jest błaznem, jest wyluzowany, ale nie stracił nic ze swojej fachowości. Mimo swojego wieku, potrafił się dostosować do wyzwań nowoczesnej polityki. Tą drogą powinni pójść następni nasi posłowie. Miło się słucha posła Żelichowskiego, nie męczy, nie filozofuje, bazuje na faktach i jest przystępny oraz dowcipny.
Serdeczne pozdrowienia Panie pośle i tak trzymać.
Tomasz Jędrzejczak
Ostatnie odpowiedzi
21 tygodni 5 dni temu
25 tygodni 3 dni temu
25 tygodni 3 dni temu
1 rok 10 tygodni temu
1 rok 16 tygodni temu
1 rok 17 tygodni temu
1 rok 19 tygodni temu
1 rok 19 tygodni temu
1 rok 19 tygodni temu
1 rok 26 tygodni temu